Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 stycznia 2019

Przeciwieństwa się przyciągają


Wojna to bardzo trudny okres dla niejednego człowieka. Świat pełen licznych skomplikowań i problemów. Ludzie gubią się. W każdej chwili obawa przed utratą najważniejszych rzeczy, a nawet życia jest powodem ogromnego stresu. Lecz, czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak świat wypełniony nienawiścią i tajemniczością widoczny jest niewinnymi oczami dziecka?

John Boyne w książce pt. „Chłopiec w pasiastej piżamie” ukazuje historię młodego Bruna, który wiedzie dobre życie. Ma przyjaciół, kochającą rodzinę. Właściwie, to można by rzec, że nic mu nie brakuje. Jest jednak synem niemieckiego oficera i przez zawód swojego ojca musi zmienić zamieszkanie, co jest dla niego prawdziwym powodem do rozpaczy. W nowym miejscu całkowicie przypadkowo trafia na Szmula – syna zegarmistrza żydowskiego pochodzenia. Chłopcy mocno się zaprzyjaźniają, mimo że różnią się pochodzeniem.  Wszystko ich dzieli.

Jest to wzruszająca opowieść o młodych chłopcach, wychowujących się w zupełnie innych otoczeniach, lecz łączy ich jedno – dziecięca niewinność i marzenia. Książka napisana z punktu widzenia dziecka, które nie zauważa brutalności, którą przynosi wojna. Należy do utworów, które po przeczytaniu zostają długo w pamięci i niosą za sobą szerokie refleksje. Uważam, że książka ta powinna wchodzić w skład obowiązkowych lektur szkolnych ze względu na bogate przesłanie i wnioski, które można z niej wyciągnąć.


 Aleksandra Moskwik




poniedziałek, 5 marca 2018

Kim jestem?




     Lauren jest adoptowaną nastolatką, która żyje całkowicie normalnie, wiedząc o swojej adopcji. Nigdy nie starała się odkryć prawdy na temat swojego pochodzenia i nie zagłębiała się w tym temacie. Przybranych rodziców traktuje zupełnie jak swoich własnych, wiodą szczęśliwe życie, pełne miłości i wsparcia. 
     Jednak, gdy dziewczyna dostaje zadanie domowe, a mianowicie napisanie wypracowania na temat siebie i swojego własnego „ja”, czuje się lekko zmieszana i mimo wszystko postanawia dowiedzieć się o sobie nieco więcej. Po długim czasie spędzonym na poszukiwaniu swojej osoby na stronie zaginionych dzieci, jej oczom ukazała się mała dziewczynka przypominająca ją, lecz pod innym imieniem. Zaciekawiona, postanawia zapytać przybranych rodziców na ten temat, ale nie otrzymuje odpowiedzi, więc pokazuje zdjęcie swojemu najlepszemu przyjacielowi Jamowi i wspólnie podejmują kroki w tej sprawie. Zaczynają się kłopoty…
 
      Sophie McKenzie, autorka książki doskonale stworzyła opowieść z kryminalnym wątkiem w tle. Sięgając po nią, spodziewałam się kolejnej książki miłosnej, którym głównym tematem jest zakochana para, wokół której kręci się cały świat, lecz miłosne motywy stały się drugorzędne, a głównym tematem książki jest doskonała intryga, która niesamowicie trzyma w napięciu. Utwór mocno porusza, ukazując ciemne strony prawdziwego życia połączone z poszukiwaniem prawdy na temat własnej osoby. 


                                                                                     Aleksandra Moskwik



wtorek, 16 stycznia 2018

Zezia i wszystkie problemy świata


Książka, którą chciałabym zrecenzować jest jedna z powieści Agnieszki Chylińskiej pt. "Zezia i wszystkie problemy świata". Jest to trzecia książka tejże autorki z serii o bardzo charyzmatycznej Zezi oraz jej rodzinie. Została ona wydana w 2017 roku przez wydawnictwo Pascal. Powieść ta opowiada o przygodach i problemach jedenastoletniej Zezi, która chce już stać się dorosła. Na drodze do tego stają problemy, z którymi musi się zmierzyć dziewczynka.
 
 Zezia Zezik ma jedenaście lat. Ma dwóch młodszych braci. Pierwszy to Czarek, na którego cała rodzina mówi Giler. Chłopiec cierpi na autyzm i wymaga nieustannej opieki. Dziewczynka ma również małego brata Franka, którego dziewczynka nazywa Oczak. Chłopiec w tej części powieści pierwszy raz idzie do przedszkola. Akcja rozpoczyna się na wsi u wujka rodzeństwa. Jest lipiec. Beztroską sielankę przerywa telefon do mamy Zezi. Kobieta roztrzęsiona każe wszystkim się pakować, ponieważ muszą wracać do Malinówka. Czarek zostaje na wsi, a reszta rodziny jedzie do domu. Okazuje się, ze tata mamy - czyli dziadek bohaterki, jest ciężko chory. Pani Zezik wyjeżdża do swoich rodziców, aby zaopiekować się swoim ojcem i pomóc swojej mamie. Zuzia i Oczak zostają ze swoim tatą i muszą sobie radzić sami. Niestety dziadek umiera. Wnuki nie idą na pogrzeb - Zezia jest chora, Giler nie rozumie, co się dzieje i jest nieprzewidywalny, a Franek jest po prostu za mały. Po powrocie mamy do domu, wszystko się zmienia. Zuzanna (bo tak każe się nazywać) porównuje posturę swojej mamy do porcelanowej lalki na stoliku nocnym Babci Ciemnowłosej. Pani Zezik jest chuda, blada, cały czas chodzi przygnębiona i szlocha, kiedy nikt nie widzi. Jednak nadchodzi czas przygotowań do szkoły. Pierwszego dnia Zuzia ma przykrą przygodę z nowymi butami, które obcierają dziewczynkę. Z opresji ratuje ją pani Ogórkowa - szkolna woźna i pożycza jej czerwone drewniaki z filcowym muchomorkiem, które kupiła dla swojej wnuczki. Na apelu dziewczynka widzi dwóch nowych uczniów w swojej klasie. Od razu zwraca uwagę na przystojnego Piotrka Słodzika. Dziewczynka jest nim zauroczona, jednak on jest dla niej miły tylko wtedy, kiedy zadane jest wypracowanie z języka polskiego, które Zezia z chęcią pisze za chłopca. Dziewczynka przeżywa odrzuconą miłość. Jej przyjaciółka - Andżelika Owsianka również nie jest już taka sama. Bohaterka zauważa ogromną zmianę w zachowaniu przyjaciółki i stwierdza, że nie są już tak blisko jak kiedyś. Dziewczyny bez słowa kończą przyjaźń, poza tym Andżelika znalazła sobie już nową najlepszą koleżankę.
Pewnego dnia do Zuzanny podbiega Basia Pająk - nowa uczennica -  i proponuje dziewczynce udział w turnieju sportowym, ponieważ brak im jednego zawodnika. Bohaterka zgadza się, chodzi z Basią na treningi do klubu sportowego i intensywnie się przygotowuje. W końcu chce jak najlepiej zaprezentować się przed Piotrem, który jest najlepszym graczem w piłkę nożną w szkole. Basia jednak ostrzega Zezię przed nim, ponieważ wcześniej chodzili razem do szkoły sportowej i dziewczyna wie o nim dość dużo. Na zawodach podczas biegu eliminacyjnego Zuzi rozwiązuje się sznurówka i dziewczynka upada. Jest załamana, ponieważ widzieli to wszyscy, a w dodatku jej rywalka, która wygrała bieg, świetnie się teraz bawi z ukochanym naszej Zuzanny. Dziewczynka ciężko to przeżywa, nie może znieść widoku Pauliny i Piotrka naśmiewających się z jej wypadku. Pojawia się tam również Przemek - kolega z klasy bohaterki, który jest nią zauroczony i jest mu żal Zuzi, która nie potrafi sobie odpuścić. Na dodatek w domu Zezi już nie jest tak samo. Rodzice się kłócą, wszystko robią osobno, nie rozmawiają ze sobą. Atmosfera cały czas jest napięta, mama co weekend wyjeżdża na szkolenia i wyjazdy służbowe, co niepokoi tatę dziewczynki. Ten zaś cały czas siedzi przed komputerem. Nic już nie jest takie samo. Zuzia zwierza się swojej przyjaciółce Agacie, ale ta nie wie, co ma poradzić zrozpaczonej dziewczynce. Następnie rozmawia z Basią, która mówi, że tak naprawdę u niej w domu jest dokładnie to samo. Zuzia idzie do księdza, który każe jej się modlić za rodziców i obiecuje pomoc. Dziewczynka chce również działać na własną rękę. Proponuje mamie wyjazd do babci na grzyby. Kobieta zgadza się. Jest to przełomowy moment. W końcu okazuje się, że mama dziewczynki ma romans z kolegą z pracy. Sytuacja jest napięta, jednak wszystko zaczyna się powoli układać. Nadchodzące Boże Narodzenie zbliża wszystkich do siebie, rodzina godzi się, sytuacja Zuzi w szkole wreszcie się stabilizuje, tata wybacza mamie, wszystko wraca do normy. To wszystko dzięki magii świąt dobrze się kończy.
Serdecznie polecam tę książkę każdemu. Jest ona bardziej poważna niż poprzednie dwie książki z tej serii, ale nadal jest tam dużo humoru i zabawnych sytuacji. Ja osobiście bardzo polubiłam wszystkich bohaterów i pokochałam tą książkę całym sercem. Jest ciepła, rodzinna, idealna na jesienne lub zimowe wieczory. Pokazuje, że z każdej, nawet najgorszej sytuacji można wybrnąć. Bardzo spodobało mi się zakończenie, bowiem ostatni rozdział jest o świętach Bożego Narodzenia i tym, że wszyscy się ze sobą godzą dzięki magii świąt.
Emilia Zątek