Za zachodnią
Żegociną było sobie
Żabno. Zjawiskowa, zielona
kraina. Była tam
Żabia Woda zwana Żabczanką.
Zamieszkiwał tam Żabcio
Żabojad wraz ze
swoją zacną rodzinką. Mama Żabolina w żeliwnym garnku gotowała
zabielany żur. Żabcio
miał siostrę Żabusię, która
zakładała żakiet z
żorżety w żółte zygzaki.
Pewnego ranka Żabcio zaznajomił
Żabusię ze swoimi
żalami. Chciał się żenić, zawędrował
zatem nad żywiecki zalew.
Tam zaznajomił się
z Żubrem Żuchowiczem, który był cały
zabłocony. Zorganizował on
kolację, na której zjawiło
się wielu gości. Był Żuraw, który lubił żużel. Żółw
Żmijewski, który żeglował na żaglówce. Źrebię, którego źrenice były
zielone.
Na końcu, zawitała
zjawiskowa Żabcia Żanetka.
Żabcio z zachwytu omal
nie zemdlał. Znalazł
już żonę, żenić się będzie. Zrękowiny nad Źródlanym
Źródełkiem się odbyły. Żabcio żonkila żonce
podarował. Zachlipała z radości,
zakochana zatem w nim była.
Marta Glondys klasa 5 b